• Wpisów:1309
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 17:06
  • Licznik odwiedzin:9 805 / 2209 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Jestem przedziurawioną łodzią.
Nie wypłynę..
 

 

Powiedz mi jak to jest jak chce się żyć ..
 

 

Chce się wydostać,
ale upadłam w tak głębokie dno,
że nie widzę promieni słonecznych.
  • awatar Gość: świetne .! < 3 *zapraszam do siebie*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Światło,w którym żyje gaśnie, a ja razem z nim....
 

 

Ps. Wiem, że Cię ranie...
 

 

Ja się nie odcinam.. po prostu muszę przemyśleć pare rzeczy....
 

 

Stare rany znów zostały rozdrapane,
wszystkie moje błędy przypomniane..
Znowu odczuwam ten sam ból...
Co dzień w duszy proszę o siłe..
siłe aby przetrwać ten kolejny dzień...
Wstać, wyjść, wrócić i walnąć się spać....
 

 

Życie tyle razy dało mi porządnego kopa w dupe, a Ty oczekujesz ode mnie ciągłego uśmiechu.. i na co on skoro będzie sztuczny, a ja w środku i tak będę smutna ..
 

 

Wiem, że się zmieniłam, niekoniecznie na lepsze, ale czy to powód, żeby od razu niszczyć i przekreślać wszystko?! Pamiętaj, że Ty też nie jesteś tą samą osobą co kiedyś..
 

 

Wygląd ten sam,
Zachowanie z pozoru też
Lecz od środka zabija ją morze łez..
 

 

Rób co chcesz, ale potem nie płacz.
 

 

Pierwsza rzecz, pomyśl co dla Ciebie jest wszystkim.
 

 

Już nie cofnę tamtych słów to już nie ta sama ja...
 

 

Odarta z tchu zgubiłam śmiech..
 

 

Oddalasz się i z każdym dniem mam wrażenie, że jest Ciebie coraz mniej..
 

 

Chodzę grzecznie do szkoły , uśmiecham się .. I to podobno ma być dowód,że wszystko jest w porządku? Śmieszne ..
 

 

I w pewnym momencie pada kilka nie potrzebnych słów . Nie wiesz co powiedzieć , nie wiesz dokąd iść , nie wiesz nawet co pomyśleć .
Znajome prawda ? ..
 

 

Jak się dziś czuję? Sama nie wiem. Przepełnia mnie rozczarowanie, smutek, ale nie złość. Po prostu zbyt wiele sobie obiecywałam, nastawiałam się na inny bieg zdarzeń. Jestem zawiedziona i tak cholernie mi przykro, że ktoś, w kim pokładałam wszelkie nadzieje, zmienił się tak diametralnie w bardzo krótkim czasie. Co u mnie? Serce mi się łamie, ale reszta jeszcze jakoś funkcjonuje, żyję..
 

 

Smutna dziewczyna na ziemi siedziała, Tylko muzyka jej płacz zagłuszała, Jeszcze przed chwilą uśmiech uroczy, A teraz zaciśnięte usta i zamknięte oczy, znak życia tylko łzy dają, które płyną po policzkach i nie przestają...
 

 

I nie pytaj mnie co zrobić, bo sama nie wiem jak żyć..

 

 

Nie ogarniam tego. Nie radzę sobie z nadmiarem emocji. Wszystko jest inaczej nie tak jak miało być. Nie chcę w tym żyć..
 

 

Ktoś zapytał mnie kiedyś jaki jest sens w płakaniu . Ja to wiem i bliskie mi osoby też doskonale się na tym znają . I kto nigdy na prawdę nie płakał i kto nigdy nie cierpiał , nie zrozumie , jak bardzo boli każda kolejna łza . Jak z każdą łzą odpływa kawałeczek nadziei . I nikt nie zrozumie ile znaczy każda rozmowa i jaką wagę mają poszczególne słowa , nikt kto nie był na skraju przepaści i nie poczuł , że powoli spada . Kto nie utracił choć na chwilę poczucia godności , kto nie wie co to znaczy nienawidzić siebie i nikt kto patrząc w lustro nie miał uczucia , że patrzy na złudzenie . Nie zrozumie nigdy , co to znaczy płakać i być smutnym . Żeby to zrozumieć trzeba to poczuć . Tak wielu nie potrafi czuć .
 

 

Nie mam siły na nic... Już nawet nie mam siły udawać, że jest dobrze...
 

 

A ja ? Ja mam dość tych nocy kiedy płacze ..
A rano ? Rano znów muszę udawać szczęśliwą i tak ciągle ..
 

 

Mój uśmiech nie jest już tak szeroki jak kiedyś, a oczy nie są już tak szczęśliwe. Inna jestem sama ja - słabsza, zdecydowanie słabsza. Nie umiem poradzić sobie z problemami, często świadczą o tym nadużywane przeze mnie łzy..
 

 
Czasem, ot tak, mam ochotę wstać, podejść do lustra, popatrzeć chwilę na swoje odbicie.
A potem, z największą siłą na jaką mnie stać, uderzyć.
By to, co zobaczyłam, rozbiło się na milion pojedynczych kawałeczków.
I więcej już nie wróciło..

 

 


Gdzieś na dnie podświadomości czujesz, że tracisz coś ważnego. Czujesz, że sobie nie radzisz...
 

 

Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Nocą, przed zaśnięciem, odbywam ze sobą długie rozmowy, staram się odegnać złe myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie..
 

 

A ja znów siedzę i płacze ..
Wszyscy niby przyjaciele na fb dostępni, ale żaden nie napisze.. A ja przecież nie będę się narzucać.. Kolejny wieczór przepłakany..
A rano ? Znów będę udawać szczęśliwą..
 

 

Czy to nie zadziwiające, jak bardzo można
cierpieć, kiedy wszystko jest właściwie
w porządku ? ..
 

 

Uśmiech na mojej twarzy to dla mnie ósmy cud świata, zaś smutek to codzienny widok, który widze w lustrze i czuje w sercu..
 

 

Każda łza spływająca po policzku posiada inną historie..
 

 

A teraz spójrz mi w oczy i powiedz, że nigdy nic do mnie nie czułeś. No dajesz...
 

 

Zawsze mnie to dziwiło: dwoje ludzi , którzy wiedzieli o sobie niemal wszystko , nagle przystają się znać...
 

 

Kiedy pierwszy raz Cię ujrzałam, nie pomyślałam, że mogłabym Cię kochać..
 

 

Kochana poduszko, przepraszam za te wszystkie łzy. Kochane serce, przepraszam za ten cały bałagan. Kochany mózgu. Miałeś rację...
 

 

Żyję , by ktoś po mojej śmierci , mógł powiedzieć ' brakuje mi Jej '